Zdrowie&Diety Redakcja Figa 12.09.2010

Zażywanie antydepresantów wzmaga myśli samobójcze!

Zażywanie antydepresantów wzmaga myśli samobójcze!

Według badań szacunkowych około 10% Polaków cierpi na depresję. Nie są to jednak dane w pełni miarodajne, gdyż wiele osób cierpiących na tą chorobę nie zgłasza się do specjalistów, którzy mogliby jej obecność potwierdzić. Poza tym, często ludzie nie są świadomi podupadającego stanu swojej psychiki, a przeciągający się zły nastrój tłumaczą chwilowym załamaniem formy.

 

Jedną z metod leczenia depresji jest terapia farmakologiczna. Okazuje się, że antydepresanty mogą mieć wpływ na pogorszenie stanu chorego, a nawet wzmagać myśli samobójcze.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Ludwig-Maximilian w Monachium, przebadali kilkaset dorosłych osób, cierpiących na depresję, które były leczone farmakologicznie. Wyniki badań potwierdziły, że kilkadziesiąt osób miało wzmożone myśli samobójcze, z czego trzy z nich targnęły się na swoje życie.

 

Wszyscy badani przyjmowali mirtazapinę, która występuje w Polsce pod handlową nazwą jako Remeron, Esprital, czy Mirtagen oraz wenlafaksynę, którą można kupić w aptece jako Efectin ER, Lafactin lub Velafax. Są to bardzo silne leki antydepresyjne, które mają również zastosowanie w leczeniu stanów lękowych i fobii.

 

Badania naukowców z Uniwersytetu w Monachium nie odzwierciedlają jednak w 100% wpływu antydepresantów na wzrost myśli samobójczych. Pacjenci poddani eksperymentowi byli w różnych stadiach choroby, z czego niektórzy bez zażywania leków planowali samobójstwo lub tylko o nim myśleli. W zależności od zaawansowania choroby i przyjmowanych leków stan pacjentów pogarszał się i wzmagał myśli o targnięciu się na własne życie.

 

Doktor Marc Stone z Uniwersytetu w Kaliforni twierdzi, że problem dotyczący działania antydepresantów na wzmożenie myśli samobójczych to wierzchołek góry lodowej. Według niego wielu pacjentów jest hospitalizowanych, gdyż próbowało już targnąć się na swoje życie lub ma ku temu predyspozycje, bądź też ich zachowanie wskazuje na możliwość wystąpienia takich myśli. Doktor jednak potwierdza, że antydepresanty mają ogromny wpływ w wielu przypadkach na pogorszenie stanu psychicznego pacjenta. Brak środków na finansowanie badań w tym kierunku wynika z faktu nieuczciwych praktyk koncernów farmaceutycznych, które nie są w pełni "szczere" jeżeli chodzi o działania niepożądane swoich leków.

 

Myślicie, że leki antydepresyjne mogą mieć wpływ na pogorszenie stanu chorego? Czekamy na Wasze opinie.

Redakcja Figa

Powrót na stronę główną! »

Zaloguj się, by komentować pod unikalnym pseudonimem

Komentarze (18)

  • Głupota. Dopiero zastosowanie wenlafaksyny odsunęło myśli samobójcze w przebiegu mojej choroby

    jabis jabis 12.09.2010, 08:54
  • Też mam depresje i lecze się farmakologicznie. Nic nowego... to normalne, że takie leki mogą powodować mysli i próby samobójcze, szczególnie gdy dopiero zaczyna się je stosować. Przecież to pisze na każdej ulotce.

    gość gość 12.09.2010, 09:27
  • a wiecie że wodą mineralną można się zachłysnąć i umrzeć ? Lepiej nie pić .

    Gość Gość 12.09.2010, 10:40
  • Śmieszne - mam wydać na ten temat opinię? Ja - drwal???

    drwal drwal 12.09.2010, 10:58
  • leki antydepresyjne to syf. najlepszym lekiem na depresje jest sport. aktywnosc fizyczna powoduje wydzielanie sie endorfin.

    Gość Gość 12.09.2010, 13:27
  • Gość napisał/a:leki antydepresyjne to syf. najlepszym lekiem na depresje jest sport. aktywnosc fizyczna powoduje wydzielanie sie endorfin.
    to jest lekiem ale tzw jednodniowa depresje a nie na taka o ktorej my mówimy!

    nie wiesz to sie nie odzywaj nie wiesz
    to sie nie
    odzywaj
    12.09.2010, 15:02
  • łał odkryliście Amerykę..brałam i biorę 3 różne antydepresanty i na ulotce zawsze jest napisane, że należy pilnować chorego, zwłaszcza młodego, poniewaz takie leki przez pierwsze tygdonie a nawet miesiąc stosowania potęgują objawy (mysli samobójcze, samookaleczenia), przerabiałam to w początkowej fazie ale teraz po prawie roku brania jest już okej

    Gość Gość 12.09.2010, 15:30
  • Owszem,na ulotkach leków antydepresyjnych są zamieszczane informacje dotyczące negatywnych skutków ubocznych, takich, jak właśnie chociażby myśli samobójcze.Ale to nie zwalnia lekarzy z myślenia i empatii,którą powinni uruchomić podczas rozmowy z pacjentem i próby zdiagnozowania przed podjęciem farmakoterapii.A mnóstwo lekarzy widzi leki jako jedyny sposób rozwiązania problemów związanych z psychiką, nie dostrzegając, że właśnie owe 'wspaniałe, cudowne leki' te problemy czasem mogą spotęgować.Znam przypadek totalnego pogorszenia się stanu pacjenta po wspomnianej w artykule Wenlafaksynie (Efectin ER).Ciekawe który lekarz z tych tak ochoczo przepisujących takie leki swoim pacjentom,zdecydowałby się sam je wziąć?Nie można zapominać,że KAŻDY na dany lek reaguje inaczej,choćby dlatego,że u każdego choroba inaczej przebiega.I o tym, że koncerny farmaceutyczne (w rękach których lekarze są nierzadko jak marionetki) zarabiają na tym krocie. Zresztą... dużo by na ten temat pisać.Pozdrawiam i życzę zdrowia.

    Bluszcz Bluszcz 12.09.2010, 16:10
  • no kurwa przeciez wiadome ze zanim zacznie dzialac lek to przez kilka tygodni zmaga mysli samobojcze. wystarczy przeczekac ten czas a pozniej juz dziala tak jak powinno. wszystko jest na ulotce nie potrzeba zadnych badan. poza tym co to za bzdura ze 10%polakow cierpi na depresje? to jest zdecydowanie zbyt maly procent.

    wings wings 12.09.2010, 16:59
  • Po pierwsze: nie róbcie błędów.
    Substancja nazywa się MIRTAZAPINA!
    Po drugie: jakieś dziwne badania. Dla ludzi z tej branży jest oczywiste, że leki trzeba pobrać przez kilka tygodni, dopiero wtedy może być efekt w postaci poprawy nastroju. Wcześniej może zdarzyć się wszystko-łącznie z myślami i próbami "s"

    karina karina 12.09.2010, 18:26
  • sprawdźcie co jest napisane na ulotce zwykłej polopiryny. To że może powodować nie znaczy ze powoduje ,bałwany.

    Gość Gość 13.09.2010, 19:11
  • noooo tak ale wam się trafił SCOOP! przecież to nie jest żadna nowość, na ulotkach wielu środków antydepresyjnych myśli samobójcze są w ewentualnych (chociaż bardzo rzadkich) działaniach ubocznych...
    muszę przyznać że jakość waszych postów wyjątkowo spadła, chyba za dużo darmowych stażystów zatrudniacie.

    Gość Gość 13.09.2010, 20:19
  • do NIE WIESZ TO SIĘ NIE ODZYWAJ
    to nie jest do końca tak z aktywnością fizyczną, że działa tylko na jednodniową chandrę, jest wręcz odwrotnie. sport BARDZO pomaga w długotrwałej depresji, problem polega tylko na tym, że ludzie chorzy często nie mają już siły wygrzebać się z łóżka albo odwagi wyjść z domu, często też depresji towarzyszy fobia społeczna, co utrudnia uprawianie sportu w miejscach publicznych.
    za wszystkich leczących się lub rozważających leczenie trzymam kciuki! :)

    ak ak 13.09.2010, 20:24
  • Dla mnie wenlafaksyna była wybawieniem od dręczących mnie przez całe życie myśli samobójczych (zaczęłam ją stosować, gdy doszło już do tego, ze budziłam się w nocy z natrętna myślą, że S jest jedynym wyjściem), uprawiałam sport kilka razy w tygodniu (basen, taniec, rower) , ale pomagało to tylko na kilka godzin, dlatego moje zdanie na temat tego psychotropu jest bardzo dobre - nareszcie żyję normalnie, mam lepsze stosunki z synem - potrafię go wysłuchać i nie stracić cierpliwości wysłuchując jego poglądów na temat życia - co przez ostatnie kilka lat było niemożliwe, jestem naprawdę szczzęśliwa !!!!!!!!!!

    nuna nuna 16.09.2010, 20:47
  • nuna napisał/a:Dla mnie wenlafaksyna była wybawieniem od dręczących mnie przez całe życie myśli samobójczych (zaczęłam ją stosować, gdy doszło już do tego, ze budziłam się w nocy z natrętna myślą, że S jest jedynym wyjściem), uprawiałam sport kilka razy w tygodniu (basen, taniec, rower) , ale pomagało to tylko na kilka godzin, dlatego moje zdanie na temat tego psychotropu jest bardzo dobre - nareszcie żyję normalnie, mam lepsze stosunki z synem - potrafię go wysłuchać i nie stracić cierpliwości wysłuchując jego poglądów na temat życia - co przez ostatnie kilka lat było niemożliwe, jestem naprawdę szczzęśliwa !!!!!!!!!!
    przykre, że szczęście dają ci jedynie leki. Należy też popracować nad tym może samemu?...

    pablo pablo 19.09.2010, 20:33
  • pablo napisał/a:nuna napisał/a:Dla mnie wenlafaksyna była wybawieniem od dręczących mnie przez całe życie myśli samobójczych (zaczęłam ją stosować, gdy doszło już do tego, ze budziłam się w nocy z natrętna myślą, że S jest jedynym wyjściem), uprawiałam sport kilka razy w tygodniu (basen, taniec, rower) , ale pomagało to tylko na kilka godzin, dlatego moje zdanie na temat tego psychotropu jest bardzo dobre - nareszcie żyję normalnie, mam lepsze stosunki z synem - potrafię go wysłuchać i nie stracić cierpliwości wysłuchując jego poglądów na temat życia - co przez ostatnie kilka lat było niemożliwe, jestem naprawdę szczzęśliwa !!!!!!!!!!
    przykre, że szczęście dają ci jedynie leki. Należy też popracować nad tym może samemu?...

    Gość Gość 11.02.2011, 19:03
  • Ludzie o czym wy mowicie czy widzieliscie lek na serce ktory powoduje najpierw zawal a pozniej leczy serce ? bo ja nie lek ma pomagac a nie pogarszac stan pacjenta ja poszlam do lekarza bo mialam zawroty glowy dostalam antydepresant po ktorego zazyciu nastepnego dnia obudzilam sie z myslami samobojczymi gdzie wczesniej nigdy takich mysli nie mialam przez 3 tygodnie zazywalam ten lek poniewaz lekarz twierdzil ze te mysli sa tylko w poczatkowej fazie a pozniej ustapia , w koncu przestalam je brac bez zgody lekarza minelo 7 tygodni drogi przez pieklo !!!! po odstawieniu leku , silnie uzalezniajacy !!!! powoli dochodze do siebie ale wiem napewno ze te leki nie powinny byc sprzedawane jak maja takie skutki uboczne , te leki nie powinny byc wogule na markiecie firmy farmaceutyczne nabijaja sobie kieszenie a my robimy za kroliki doswiadczalne to wszystko co mam do powiedzienia

    Gość Gość 30.09.2012, 04:23
  • lepiej obalić flachę....

    Gość Gość 28.10.2014, 10:16