Zdrowie&Diety Paulina Stefańczuk 06.12.2010

Wywiad z topmodelką: Kamila Szczawińska

Wywiad z topmodelką: Kamila Szczawińska

Rynek modowy w dużym stopniu tworzą same modelki.Mają one swój silny głos nie tylko w kwestii ubioru, ale także szeroko pojętego stylu życia. Dzięki nim "modny" (jeżeli można to tak nazwać) staje się znów ciążowy brzuszek. Promieniejące, radosne i modne w ciąży z dumą prezentują swoje krągłe kształty na okładkach kolorowych magazynów. Co się stało, że nie boją się już utraty swojej pozycji w brutalnym świecie shobiznesu? Czy macierzyństwo okazało się być dla nich ciekawszym sposobem na życie?

Prezentujemy pierwszy z nowej serii Figi wywiad ze znaną modelką. Na nasze pytania odpowiada Kamila Szczawińska, która robiła światową karierę, współpracując z takimi gigantami jak Roberto Cavalli, Richmond, Ralph Lauren, Jill Stuart czy Calvin Klein, Chanel, Christian Dior, Jil Sander, John Galliano, Yves Saint Laurent, a jednak zrezygnowała z niej, aby zrealizować się, jako kochająca, świadoma i piękna mama.

Zapraszamy do czytania.

- Kamilo, co znaczy dla Ciebie być piękną kobietą?

- Piękno dla mnie objawia się w naturalności. Być sobą, niczego nie udawać, niczego nie robić na siłę. Najważniejsze, aby być ze sobą szczerym i żyć w zgodzie z samym sobą. Ja dobrze się sama ze sobą czuję, dzięki temu jestem szczęśliwa i spełniona. Piękna kobieta to taka, która emanuje pozytywną energią na zewnątrz. 

- Często matki mówią, że ich życie diametralnie zmieniło się po urodzeniu pierwszego dziecka. Jak bycie mamą wpłynęło na Twoje życie?

- Wszystko oczywiście zmieniło się całkowicie, od podejścia do życia, po jego kształt. Jednak byliśmy na to przygotowani. Razem z mężem od dawna planowaliśmy dziecko, dlatego pojawienia się Juliana, aż tak bardzo nas nie zaskoczyło. Poznałam całkiem inny wymiar, którego wcześniej nie znałam, przez szaleńcze tempo, które wiązało się z moją pracą, czasami nie zauważałam rzeczy ważnych, ciekawych. Dzięki dziecku zwolniłam, zaczęłam poznawać inne uroki życia, cieszyć się z małych rzeczy, doceniać życie. Z dnia na dzień poznawaliśmy nowe szczęśliwe życie we trójkę.

- Czy to także miało wpływ na dostrzeżenie ekologii?

- Całe życie starałam się żyć w zgodzie z samą sobą. Zaczęło się od pomagania zwierzętom, a skończyło na dbaniu o środowisko. Postawa proekologiczna sama się we mnie narodziła. Niewątpliwie duży wpływ miało na to zajście w ciążę. Dzięki temu, że zwolniłam tempo, miałam czas, aby dostrzec, co się wokół nas dzieje. Zaczęłam także myśleć o przyszłości naszych dzieci, o dbaniu o środowisko. Tak uświadomiłam sobie, że jeżeli nie weźmiemy spraw w swoje ręce, za parędziesiąt lat może nie być czystej wody, a dzieci będą wychowywać się na złomowiskach śmieci i innych dziwnych chemikaliów.

- Czym jest dla Ciebie macierzyństwo?

- Macierzyństwo jest najpiękniejszym, czego kobieta może doświadczyć. Myślę, że dużo dało nam z mężem przygotowanie się do roli rodziców. Czuliśmy, że to jest ten czas, ten moment. Świadomość i gotowość nadchodzących zmian, związanych z pojawieniem się dziecka, ułatwiło nam przyzwyczajenie się do nowej sytuacji życiowej, w której zawsze na pierwszym miejscu jest dziecko.

- Jesteś jedną z najsłynniejszych polskich modelek, jednak coraz częściej słyszy się, że pragniesz zakończyć karierę. Czy ma to coś wspólnego z rozpoczętymi studiami psychologicznymi czy może z kolejnym dzieckiem i chęcią poświęcenia się macierzyństwu?

- Zmęczyłam się trochę pracą modelki. Przeżyłam osiem lat fantastycznego życia na walizkach, nie mając czasu ani na rodzinę, ani na przyjaciół, ani na pielęgnację związków. Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie zdarza mi się pracować w zawodzie, do tej pory mam zaprzyjaźnione firmy, m.in. takie jak: Ralph Lauren, które proponują mi pracę, ale przestało to mieć dla mnie większe znaczenie. Chyba, że dostałabym propozycję bardzo lukratywnego kontraktu i wiązałoby się to z przeniesieniem całego naszego życia do Nowego Jorku, wówczas mogłabym to jeszcze rozważyć (śmiech). Jednak nie czuje potrzeby udowadniać sobie, że jestem super top modelką. Poza tym niedługo narodzi nam się córeczka.

- Skąd czerpałaś wiedzę na temat macierzyństwa? Czy masz własny pomysł na wychowywanie dziecka, czy może podążasz jakąś ścieżką wskazaną przez innych? Co Cię inspirowało, jak byłaś w ciąży?

- Wyznajemy z mężem podobne wartości i staramy się je pielęgnować w sposób naturalny. Staramy się poświęcać Julkowi jak najwięcej czasu, pozwalając mu samodzielnie rozwijać swoje naturalne umiejętności.

Nie mam szczególnych założeń, planu na życie, nie wyprzedzam czasu, cieszę sie chwilą.

Podczas ciąży czytałam głównie portale internetowe, poświęcone tematowi rozwoju dziecka. Starałam się nie czytać za dużo książek, za poradą innych. Podobno jak się za dużo czyta, można nabrać więcej obaw, nie do końca prawdziwych, a opartych jedynie na domniemywaniu.  

- Co się zmieniło po porodzie? Jak wygląda aktualnie Wasze wspólne życie rodzinne? Jaki jest podział ról w domu?

- Moj mąż pracuje od rana do wieczora, po powrocie z pracy zazwyczaj kąpie małego, jeżeli Ja tego wcześniej nie zrobię. Julianem zajmuję się głównie Ja i jest to moja świadoma decyzja, dlatego jak tylko jest możliwość spędzenia wspólnie czasu, korzystamy z tego. Mój mąż bardzo mnie wspiera, szczególnie w weekendy, spędza z synkiem każdą wolną chwilę. Jest bardzo odpowiedzialnym tatą, radzącym sobie bez większych problemów sam z dzieckiem.

- Jak dbałaś o swoje ciało będąc w ciąży, jak i po ciąży? Jakie rady dałabyś innym mamom, aby były zadowolone ze swojego ciała?

- Nigdy nie miałam problemów z tyciem, w zasadzie też nigdy nie prowokowałam do takich sytuacji, aby je mieć. Całe życie zwracałam uwagę na to, co jem, nie kupowałam produktów z niesprawdzonych źródeł. Do dzisiejszego dnia sprawdzam dokładne pochodzenie produktów, wybieram te z półki fair trade, czytam, jakie posiadają certyfikaty, czy spełniają atesty. Jestem bardzo uważna w tych kwestiach. Niewątpliwie wpływ na moje ciało miał także fakt, że całe życie unikałam nałogów, a także napojów gazowanych.

- Czy urodzenie dziecka zmieniło sposób postrzegania swojego ciała, sposób jego pielęgnacji? Na co zwracasz uwagę przy wyborze kosmetyków dla dziecka?

- Strach przed rozstępami spowodował, że byłam bardzo czujna i od samego początku bardzo dbałam o swoje ciało. Na szczęście udało mi sie ich uniknąć w pierwszej ciąży. Jednak nie spodziewam się, że po drugiej moje ciało będzie również atrakcyjne (śmiech). Tak jak w przypadku jedzenia, sprawdzam każdy kosmetyk przed użyciem. W szczególności zwracam uwagę na produkty, które nie są testowane na zwierzętach. Staram się używać głównie kosmetyków organicznych do pielęgnacji skóry dziecka, m.in. chusteczek, olejków, balsamów, wszystko z ekologicznych i sprawdzonych upraw.

- Czym jest dla Ciebie moda, jakie masz upodobania? Czy jest jakiś projektant, który jest Twoim ulubieńcem?

- Oczywiście, uwielbiam Chloe, Ralpha Lauren’a. Bardzo lubię i cenię Stellę McCartney - w szczególności za to, że jest przeciwniczką wykorzystywania w projektach prawdziwych futer czy skór. Bardzo podobają mi się jej ekologiczne torebki wykonane ze skóropodobnych materiałów, jednak w jej przypadku mała torebka może kosztować fortunę i szkoda mi wydawać na nią pieniądze. Szukam ubrań wykonanych z bawełny organicznej. Na codzień na pierwszym miejscu stawiam na wygodę i komfort, lubię getry, luźne sportowe rzeczy. Ma to niewątpliwie duży związek z tym, że z mężem prowadzimy dość sportowy tryb życia. Lubię obcować z naturą, jeździć na snowboardzie, na koniach. Moda nie jest dla mnie sensem życia i nie spędza mi snu z powiek.

- Co z modą dziecięcą? Co jest dla Ciebie ważne przy doborze ubranek dla swojego dziecka?

- Każda mama ma chwile słabości i potrafi kupić cudne ubranka dla samego ich wyglądu, jednak przede wszystkim wybierając ubranka dla mojego synka patrzę czy są wykonane z dobrych jakościowo materiałów. Tak jak w swoim przypadku, zwracam uwagę, czy są wygodne i ekologiczne. Staram się kupować jak najwięcej produktów wykonanych z bawełny organicznej, która nie podrażnia wrażliwej skóry dziecka. Pomimo tego że Julian nie jest alergikiem, ubranka z takiej bawełny są miłe dla skóry dziecka. Ulubione marki: z polskich producentów bardzo cenię Mon Petit Bébé, a z zagranicznych GAP. Dużo ubranek dostałam też po dziecku mojej przyjaciółki i chętnie z nich korzystam. Dziecko rośnie tak szybko, że niektórych nawet nie jesteśmy w stanie mu założyć. Poza tym zawsze można trochę oszczędzić - przecież nie wszystko musi być nowe.

- Czy uważasz, że drogie ubrania dla dzieci świadczą o wysokiej jakości produktów? Czy to zawsze idzie ze sobą w parze?

- Nie zawsze, jednak w tej samej cenie można znaleźć w Polsce ubranka bardzo dobrej jakości i bardzo słabej. Mam wrażenie, ze wynika to z tego, że w Polsce jest bardzo duża marża narzucana na produkty markowe, dlatego ich cena przerasta nasze portfele, gdy na zachodzie np. Zara jest jedną z najbardziej popularnych i dostępnych cenowo marek, w Polsce jej ceny odpychają. To jest jeszcze ten pęd na markę, jednak na szczęście to się zmienia dzięki coraz większej konkurencji naszych polskich producentów, którzy zaczęli produkować bardzo wysokiej jakości produkty za rozsądne pieniądze.

- Czy jesteś wegetarianką?

- Nie jestem wegetarianką, jednak nie jem czerwonego mięsa, tylko drób i ryby. Dążę do tego, aby w ogóle nie jeść mięsa, niestety jestem zmuszona, ze względu na swoje zdrowie.

- Czy pragniesz swoje wybory ekologiczne przekazać dalszym pokoleniom? 

- Jeżeli człowiek odkrywa na własnej skórze, że coś jest lepsze i sprawdza sie w życiu, to myślę, że warto dzielić się tą wiedzą z innymi. Ostatnio odkryłam piorące orzechy, które jakością w niczym nie odbiegają od normalnych proszków do prania, a jednak są zdrowsze i przede wszystkim ekologiczne. Aktualnie testujemy organiczne pieluszki wielorazowe i jesteśmy bardzo zadowoleni. Na stronie internetowej sklepu Pieluszkarnia można zaopatrzyć się we wszystkie możliwe gadżety dla eko mamy i uzyskać wiele cennych porad.

Myślę, że życie w zgodzie z naturą jest bardzo fascynujące i mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie się przekonywać do ekologii.

Bardzo dziękuje za wywiad i życzę powodzenia w rozwiązaniu.

Rozmawiała: Magdalena Wrzosek

Poniżej - Kamila z synkiem Julianem:

Paulina Stefańczuk

Powrót na stronę główną! »

Zaloguj się, by komentować pod unikalnym pseudonimem

Komentarze (119)

  • Niesamowita wprost propaganda ciazowa. Tak, tak kobiety, rezygnujmy z karier, ze swoich pieniedzy, ze wszelkich ambicji. Naszym przeznaczeniem jest tylko rozkladanie nog: raz-zeby nas zaplodnic a potem zeby rodzic. Pamietajmy, nic wiecej nie jestesmy warte! Tylko do dzieci i garow. A te, ktore sie tego wyrzekna i osmiela sie zyc lepiej to przeokrutne egoistki;)))))

    Gość Gość 06.12.2010, 07:21
  • Nikt Cię do tego nie zmusi. Jej świadomy wybór i jest szczęśliwa więc o co Ci chodzi ?

    Gość Gość 06.12.2010, 08:05
  • Gość napisał/a:Nikt Cię do tego nie zmusi. Jej świadomy wybór i jest szczęśliwa więc o co Ci chodzi ?
    Popieram Cię. Ja również nie chcę mieć dzieci, co nie znaczy, że nie szanuję pań, ktore się na nie decydują.

    Gość Gość 06.12.2010, 08:46
  • Podoba mi się jej postawa. Popieram! A swoje ona chyba już wycharowała, więc przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Nikt nie powiedział, że nie wraca do pracy.

    Gość Gość 06.12.2010, 08:51
  • nienawidze takiego gadania, ze potrzeba posiadania dzieci to instynkt kazdej kobiety... kulturowe warunkowanie raczej.

    Gość Gość 06.12.2010, 09:25
  • Gość napisał/a:nienawidze takiego gadania, ze potrzeba posiadania dzieci to instynkt kazdej kobiety... kulturowe warunkowanie raczej.
    dokładnie!!! poza tym pierwsze słysze to nazwisko a doskonale orientuje sie w modelingu o_O

    Gość Gość 06.12.2010, 09:35
  • To, co mówi jest bardzo subiektywne, ale synek jest śliczny :)

    MERYL MERYL 06.12.2010, 09:36
  • Gość napisał/a:Niesamowita wprost propaganda ciazowa. Tak, tak kobiety, rezygnujmy z karier, ze swoich pieniedzy, ze wszelkich ambicji. Naszym przeznaczeniem jest tylko rozkladanie nog: raz-zeby nas zaplodnic a potem zeby rodzic. Pamietajmy, nic wiecej nie jestesmy warte! Tylko do dzieci i garow. A te, ktore sie tego wyrzekna i osmiela sie zyc lepiej to przeokrutne egoistki;)))))
    odnioslam podobne wrazenie! Paradoksalnie wiem ze kiedys bede chciala miec dzieci,ale nigdy bym nie powiedziala ze to jest "naturalna potrzeba KAZDEJ kobiety"! Naturalna potrzeba jest jedzenie,picie,spanie itd...i do tego te wszystkie eko-wariatki! Od reni jusis poczawszy...Jak bardzo trzeba byc naiwnym zeby wierzyc ze to co kupujesz za 3 razy wyzsza cene bo ma przedrostek eko- naprawde takie jest!? Ile razy widzialam super ekologiczne uprawy:bez nawozow,bez chemii,1 km od autostrady...to trend na ktorym sie zarabia-nie ratuje srodowisko...

    Gość Gość 06.12.2010, 09:41
  • Gość napisał/a:Niesamowita wprost propaganda ciazowa. Tak, tak kobiety, rezygnujmy z karier, ze swoich pieniedzy, ze wszelkich ambicji. Naszym przeznaczeniem jest tylko rozkladanie nog: raz-zeby nas zaplodnic a potem zeby rodzic. Pamietajmy, nic wiecej nie jestesmy warte! Tylko do dzieci i garow. A te, ktore sie tego wyrzekna i osmiela sie zyc lepiej to przeokrutne egoistki;)))))
    bez przesady prawie każda kobieta w końcu kiedyś pragnie zostać mamą . a dziecko można w końcu mieć tylko jedno .nikt ci nie każe rodzić 10-tkę .a druga rzecz ,że z meżem trzeba dzielić obowiązki

    Gość Gość 06.12.2010, 10:14
  • Gość napisał/a:Gość napisał/a:Niesamowita wprost propaganda ciazowa. Tak, tak kobiety, rezygnujmy z karier, ze swoich pieniedzy, ze wszelkich ambicji. Naszym przeznaczeniem jest tylko rozkladanie nog: raz-zeby nas zaplodnic a potem zeby rodzic. Pamietajmy, nic wiecej nie jestesmy warte! Tylko do dzieci i garow. A te, ktore sie tego wyrzekna i osmiela sie zyc lepiej to przeokrutne egoistki;)))))
    bez przesady prawie każda kobieta w końcu kiedyś pragnie zostać mamą . a dziecko można w końcu mieć tylko jedno .nikt ci nie każe rodzić 10-tkę .a druga rzecz ,że z meżem trzeba dzielić obowiązki

    uwierz, nawet jeżeli mąż pomaga to i tak Ty bardziej jesteś i musisz być zaangażowana w wychowywanie dzieci, nie wspomnę o porodzie, bo to jest oczywiste

    Gość Gość 06.12.2010, 10:55
  • jakoś zawsze peany na część macierzyństwa produkują kobiety, które właśnie urodziły, nudzą się jak mopsy i są przywiązane do dzieciaka dzień i noc. Być może chcą w to wpakować więcej naiwnych. Nie, dziękuję. Idę do pracy;)

    Gość Gość 06.12.2010, 11:08
  • czemu nigdzie w tematach ciazowych nie pisze sie o baby blues, o depresjach poporodowych, o zmianach hormonalnych, o tym ze cialo sie zmienia bezpowrotnie? przez takie slodkie pierdzenie wlasnie kobiety sa zdziwione ze dziecko to nie sama przyjemnosc. potrzeba w mediach wiarygodnej wiedzy, spojrzenia na kwestie obiektywnie a nie tylko promowanie ciazy bo mamy niz demograficzny. nikt nie mowi o wciaz rosnacych kosztach utrzymania dziecka i o tym ze kobiety sa zwalniane z pracy jak zajda w ciaze, o tym ze niania to duzy wydatek, przedszkola sa przepelnione, o tym wreszcie ze tatusiowie zwijaja czesto manatki bo dziecko sie drze po nocach i on spac nie moze i pracowac potem tez nie. zacznijmy infomowac a nie tylko dezinformowac

    Gość Gość 06.12.2010, 12:41
  • Piszecie tak bo nie macie dzieci. Jak tylko taki maluszek, przypadkiem lub nie, pojawi się w Waszym życiu zobaczycie co to znaczy mieć dziecko i ile może dać szczęścia taka pociecha. Żadna praca, nawet najbardziej satysfakcjonująca i super płatne tego nie da!!!!

    Gość Gość 06.12.2010, 12:45
  • odrosty niunia ma już jak rasowa matka polka :)

    Ja Ja 06.12.2010, 12:49
  • "Żadna praca, nawet najbardziej satysfakcjonująca i super płatne tego nie da!!!! "
    Idiotki tak gadają. Nie wiesz co komu może co dać bo każdy jest inny.

    Nina Nina 06.12.2010, 12:54
  • Moim zdaniem dziecko to największe szczęście!!! Nie masz dziecko to nie wiesz co masz porównywać. A wyzywanie jakiejś matki od idiotek to "delikatna" przesada!!!!

    koko koko 06.12.2010, 13:02
  • Gadacie tak bo po prostu jej zazdrościcie takie ślicznego maluszka

    mama mama 06.12.2010, 13:04
  • Gość napisał/a:Niesamowita wprost propaganda ciazowa. Tak, tak kobiety, rezygnujmy z karier, ze swoich pieniedzy, ze wszelkich ambicji. Naszym przeznaczeniem jest tylko rozkladanie nog: raz-zeby nas zaplodnic a potem zeby rodzic. Pamietajmy, nic wiecej nie jestesmy warte! Tylko do dzieci i garow. A te, ktore sie tego wyrzekna i osmiela sie zyc lepiej to przeokrutne egoistki;)))))
    sama prawda..........

    Gość Gość 06.12.2010, 13:04
  • Można pracować i mieć dziecko i mieć satysfakcję z jednego i drugiego.

    Gość Gość 06.12.2010, 13:05
  • koko napisał/a:Moim zdaniem dziecko to największe szczęście!!! Nie masz dziecko to nie wiesz co masz porównywać. A wyzywanie jakiejś matki od idiotek to "delikatna" przesada!!!!
    Naucz się najpierw pisać klaczy rozpłodowa,zamiast się brać za rozmnażanie!!!Zrozum,że dla wielu kobiet istnieją sprawy ważniejsze, niż wysryw... dzieciorów.To potrafi każda ameba.Sztuka jest osiągnąć w zyciu coś więcej, niż podstawową funkcję biologiczną jaka jest rozmnażanie!

    bezdzietna z wyboru bezdzietna
    z wyboru
    06.12.2010, 13:30