38% Polek ukrywa swoje wydatki przed partnerami!
Magazyn Twój Styl podaje zaskakującą informację. Zgodnie z ostatnio przeprowadzonym przez niego sondażem, aż 38% Polek ukrywa przed swoim partnerem, ile naprawdę wydają na zakupy! Głównym powodem podawanych przez czytelniczki była chęć uniknięcia rozmów na ten temat. Nie tylko Polki mają swoje tajemnice. Badania przeprowadzone na trzech tysiącach Brytyjek w wieku 17-57 lat pokazują, że tylko 10% z nich ukrywa wydatki ale aż 83% ma poczucie winy po zakupach i tyle samo usprawiedliwia się przed partnerem z każdego kupionego przedmiotu!
Badanie analizuje zakupowe zwyczaje kobiet. Około 11% Pań nie przyznaje się do wysokości zapłaconego rachunku, zaniżając jego kwotę. Również ok. 11% zdarza się kłamać, że nowy ciuch od dawna leżał w ich szafie. Kobiety sprytnie korzystają z braku spostrzegawczości mężczyzn. Panowie często nie zwracają uwagi na to, co mamy na sobie i nie zauważają nowych ubrań.
25% kobiet sprawę rozwiązuje w sprytny sposób – wyprzedają starsze ubrania na aukcjach internetowych, żeby mieć pieniądze na nowe zakupy. 3% prosi w pracy o zaliczki na poczet przyszłych pensji.
Powodem zmian w zachowaniu kobiet jest ostatni kryzys finansowy i recesja, która za nim przyszła. Dotknęła ona głownie kraje Europy Zachodniej oraz oczywiście Stany Zjednoczone. Z powodu kryzysu ponad połowa ankietowanych deklaruje powstrzymywanie się od zakupów. Aż 20% kobiet nie ogranicza się z powodu recesji i nie zamierza zmienić swoich przyzwyczajeń. 7% deklaruje, że teraz coraz częściej chodzą na zakupy, by poprawić sobie humor.
Zakupy są dla kobiety tym, czym mecz w towarzystwie kolegów dla mężczyzny. 96% nas twierdzi, że wypad do centrum handlowego potrafi wyprowadzić je z najgłębszego dołka. Nic dziwnego, że cięzko jest nam z tego zrezygnować. Mecze piłki nożnej raczej nam tej przyjemności nie zastąpią. Na szczęście wystarczy odrobina zdrowego rozsądku, aby z kryzysowej sytuacji wyjść obronną ręką. Nie oszczędzajmy na jakości ubrań, butów i dodatków – bądźmy bardziej selektywne. Kupujmy z głową – rzeczy za tę samą cenę ale niech na razie będzie ich mniej. I tylko takie które NAPRAWDĘ nam się podobają. Warto stosować się do znanej zasady: "If you don't love it, don't buy it!"
Najpopularniejsze
-
Sportowe buty... na obcasach (PRAKTYCZNE?)
Założyłybyście je? Więcej »
-
Mój zawód? Rodzenie dzieci...
Mają na dom, dwa samochody i wygodne życie... Żadne z nich nie pracuje! Od 9 lat! To jest możliwe w Europie. Więcej »
-
Modne nosidełka powodem śmierci 14 niemowląt!
37 dzieci rannych! "O każdej z tych śmierci wiemy, iż spowodowana była nosidełkiem. Zgonów już jest zbyt wiele." Więcej »
-
Jak długo należy karmić piersią?
Autorka książki "Breastfeeding older children" uważa, że... aż do wieku szkolnego. Sprawa stała się głośna, przeczytajcie dlaczego. Więcej »
-
Najsłynniejsza "gruba" modelka (ZDJĘCIA)
Wcześniej była... anorektyczką. Przeczytaj, co mówi o swym sukcesie najsławniejsza modelka w rozmiarze plus. Więcej »
Inne z tego działu
-
Jak recesja wpłynęła na Wasz związek?
Z badań wynika, że pieniądze są główną przyczyną rozwodów w Stanach Zjednoczonych. Jak przetrwać trudne czasy kryzysu? Więcej »
-
Jak nie zbankrutować na zakupach?
Czyli jak nie dać się nabrać na sztuczki w supermarketach... Więcej »
-
Skutek uboczny recesji: wzrost przemocy w stosunku do dzieci!
Z badań wynika, że wraz ze wzrostem bezrobocia, wzrósł współczynnik maltretowania najmłodszych. Więcej »
-
Wesele za darmo? To możliwe!
Niektóre pary spełniają to marzenie i wyprawiają wystawne wesele płacąc jedynie swoją wdzięcznością. Jak to robią? Więcej »
-
Jak osiągnąć sukces w pracy i awansować?
Dowiedz się co powinnaś zrobić, aby mieć szansę na rozwój i karierę zawodową. Więcej »
Komentarze (65)
a po co sie denerwowac, unikamy awantury heh
nie lubie sie przed mezem tlumaczyc z tego co sobie kupuje i nie zamierzam
czego tak naprawde sie boja?
Gość napisał/a:czego tak naprawde sie boja? to smutne ze niektorzy sa w zwiazkach, w ktorych musza klamac partnerowi, ja sobie nie wyobrazam takiego zwiazku...
dlatego najlepiej, jak każdy ma w związku jakąś sumę, którą przeznacza tylko na swoje przyjemności
znam wiele kobiet, których działanie opiera się na "mam to od dawna". ale to bez sensu. przecież chcemy, żeby nasz mężczyzna nam powiedział, że kupiłyśmy coś ładnego, prawda?
dlatego niech kazdy zarabia na swoje wydatki!
nie ma nic gorszego niż wspólne konto - zrzucać się po połowie na opłaty i jedzenie, a reszta dla siebie.. to absurd, by kobieta musiała się tłumaczyć z samodzielnie zarobionych i wydanych pieniędzy
wlasnie, nie potrzebnie sie denerwowac i slyszec"znowu wydalas na jakeis glupoty..." ja nawet przed wlasna mama czasem ukrywam moje wydatki:)
sama zarabiam i utrzymuję dom więc nie mam się z czego tlumaczyc ile wydałam na co jeżeli mego partnera wypłata jest trzy razy mniejsz
moj mąż nie pracuje, ja zarabiam na nas i dziecko, nic sobie nie kupuję bo wszystkie pieniądze idą na wydatki domowe....i tak ciągle jest źle......nie narzekajcie, proszę
Ja od lat ukrywam zakupy albo zaniżam kwoty- ale mój facet sam się o to prosi! Kiedyś byłam szczera co do wydatków, ale w pewnym momencie zaczęłam mieć dość jego komentarzy. Ja mu nie wypominam ile wydaje na siebie, nawet by mi to do głowy nie przyszło :/
wypad do centrum handlowego potrafi w dołek wpędzić, chyba raczej
Też tak robię, a jak już nie mogę ukryć pełnej torby to przynajmniej podaje ceny o połowę niższe. Choć mąż się właściwie nie czepia to jednak jakoś mi głupio, że ciągle coś kupuję i ciągle coś mi "potrzebne"
nie jestem kontrolowana przez męża w sprawie wydatków, nigdy nie usłyszałam słowa krytyki
hmm to co najmniej dziwne. zarabiasz - wydajesz, co komu do tego? oczywiście wspólnie, w miarę po równo, opłacamy rachunki, jedzenie itp ale poza tym kazdy powinien miec jakas kwote na prywatne zakupy.
Bo mężczyzna nie rozumie potrzeb kobiety. Oni nam wypominają kosmetyki, a sami kupują sobie zabawki elektroniczne. Ja też ukrywałam, aż w końcu wzięłam rozwód z dziadem.
wali mnie to
Dobra i sprawdzona zasada: odciac metke, wlozyc do szafy i po klopocie. Pomimo ze moj facet z pozoru nie ma nic przeciwko, ale jednak czasami male uszczypliwosci z jego strony moga denerwowac, no i po co? Nie uwazam, zeby wydawanie wlasnych pieniedzy mialoby byc czyms zlym i zebym musiala sie z tego tlumaczyc:)
a co ja pracująca mam sie tłumaczyć przed nim, no też coś!!!!!!!!
1-20 z 65